13 sty 2009

Białe Nosorożce

Podszedł dziś do mnie w pracy kolega i stwierdził, że poszukuję białego nosorożca. I że jak jest ciśnienie w projekcie to wszystkie te rzeczy, o których tu pisałem rzuca się w cholerę i wali prosto do celu. No i tak faktycznie jest w większości wypadków. Ale wg. mnie świadczy to wyłącznie o tym, że pewne praktyki (testowanie, refactoring) nie są naszą naturą, ale że ciągle jesteśmy w stadium poznawania. I gdy tylko grunt mamy trochę niepewny, wracamy do dobrze znanych i wyuczonych nawyków.
Poza tym zastanawiam się czy czasem nie zbyt samodzielnie podejmujemy decyzję o rzuceniu dobrych praktyk na rzecz zakończenia projektu przed deadline'm. Może klient jednak wolałby dostać soft 2 tygodnie później ale dostać produkt wyższej jakości. Jak zwykle w agile, chodzi tu o relację zaufania i szczerość między klientem a zespołem. Jeśli do tego mamy krótkie iteracje, klient będzie na bieżąco wiedział jaki jest status projektu i wszystkie te kwestie można ustalić dużo wcześniej zmniejszając ryzyko i frustrację wszystkich zaangażowanych osób.

A że szukam białych nosorożców to wiem od dawna. Dzięki temu z każdym dniem staję się lepszym programistą.